Święto Szkoły
Listopad to miesiąc, w którym świętowanie odzyskania niepodległości przez Polskę zbiega się z czczeniem pamięci Andrzeja Średniawskiego w  Zespole Szkół jego imienia.
Społeczność szkolna z okazji Święta Szkoły zgromadziła się na uroczystej mszy, którą celebrował ksiądz Józef Małota. Po mszy delegacja Samorządu Szkolnego wraz z profesor Dorotą Mirek udała się na cmentarz na Stradomiu, by złożyć na grobie patrona kwiaty i zapalić znicze na znak pamięci o tym niezwykłym człowieku. Do szkoły zaś przybyli dawni i obecni pracownicy Zespołu Szkół. Nie zabrakło również znamienitych gości.

 Wieczorem zaś, swoje świętowanie kontynuowali uczniowie klas pierwszych, bowiem samorząd szkolny zorganizował dla nich otrzęsiny i dyskotekę. Dom Ludowy "pękał w szwach" … Oprócz pierwszaków przybyli także uczniowie z starszych klas, zwabieni opowieściami o otrzęsinach z ubiegłego roku. Prowadzącymi tą, jakże ważną już w tradycji szkoły uroczystość byli: "wiecznie uśmiechnięty" Kacper Bogacz i "zawsze szarmancki" Mateusz Bergel. Piosenka Toma Jonesa "Sex bomb" w ich oryginalnym wykonaniu na długo pozostanie w pamięci uczestników - szczególnie zaś "porwanej w szalone tany" po parkiecie wychowawczyni klasy 1 TG Doroty Mirek. Do oceniania poszczególnych "otrzęsinowych" konkurencji zostali powołani: "jedyny w swoim rodzaju" Dyrektor Jerzy Cachel, nauczycielka języka polskiego - Elżbieta "Żyleta" Górecka (która została zaskoczona jakże romantycznym wyznaniem jednego z prowadzących) oraz  "Królowa, która jest tylko jedna" czyli… Anna Opydo (uczennica klasy 3 TA).
Pierwszaki początkowo bardzo sceptycznie nastawione do zabawy potem dzielnie przystępowały do konkursów. Zmagano się w takich konkurencjach jak: "Dmuchnij za dychę", "Złap za jajo" czy "Siorbanie na kolanie". "Kociaki" karmiły się napoleonkami z zamkniętymi oczyma (tu również został zaangażowany dzielny wychowawca klasy 1 TI  - Bogdan Dąbrowski), piły mleko z miseczek bez użycia rąk i trafiały (przywiązanym na sznurku do paska od spodni) ołówkiem do butelki. Nie zabrakło również zeszłorocznej konkurencji - wykonania przez klasę karykatury jednego z nauczycieli. W tym roku szczególnymi względami cieszył się profesor Tadeusz Pilch (aż dwie karykatury!). Odbyła się również kultowa randka w ciemno. W tej konkurencji  pierwszak zdecydował się na żeńską wersję mężczyzny - Mariolkę, zaś nagrody jakie na nich czekały to: pobyt na dywaniku w gabinecie u Dyrektora, przejażdżka "lublinem" po Myślenicach lub romantyczny wieczór w narzędziowni pana Józefa. Wybrano także miss tego wieczoru. Za najpiękniejszą "kotkę" uznano Annę Polewkę z klasy 1 TG, która na potrzeby konkursu zmieniła swój image o 180 stopni. Na końcu uroczystości odbyło się ślubowanie, ale jakże różne od tego z dnia poprzedniego, gdy pierwszoklasiści zostali pełnoprawnymi uczniami szkoły. Tym razem ślubowali swoim starszym kolegom m.in. pomagać przepisywać zeszyty, no i oczywiście "zemścić" się za rok.
We wszystkich konkurencjach bezapelacyjna była 1 TG i tym samym wywalczyła sobie prawo do organizacji otrzęsin w roku przyszłym. Zabawa była przednia, bo przecież "miło szaleć kiedy czas po temu…"
EG

{jgxgal folder:=[zdjecia/2008/20081114] cols:=[4]}